Powrót na główną stronę

                czerwiec 2021 r.

 

Turyście naprzeciw

Co sprawia, że porzucamy wygodne domowe pielesze i ruszamy w świat? Powodów może być mnóstwo. Ciekawość poznania nowych miejsc, przyjemność doznania ekscytujących  wrażeń, radość spotkania interesujących ludzi. Skala oczekiwań ruszających w świat jest szeroka. Od adrenaliny wywoływanej przez ryzykowne i ekstremalne przeżycia po błogie, bezproblemowe, a nawet słodkie leniuchowanie.  Gdzie na tej palecie oczekiwań znajduje lub może się znajdować Stargard?

Od kilku lat liczba turystów odwiedzających Stargard z roku na rok systematycznie rosła. Ten pożądany trend przerwała wiadoma epidemia. Jak będzie dzień po - nikt nie wie. Warto jednak myśleć o tym już teraz. Turystyka przynosi znaczące korzyści ekonomiczne. Oczywiście gospodarka Stargardu opiera się głównie na innych filarach niż sektor żyjący z turystów, ale znaczenia  tej dziedziny nie można bagatelizować. Tym bardziej, że wszelkie działania nakierowane na turystę w efekcie służą też mieszkańcom miasta. Przybysz, ale i  człowiek tutejszy - stargardzianin, oczekują atrakcyjnej przestrzeni, rozwiniętej infrastruktury komunikacyjnej i drogowej, sprawnej gastronomii, interesujących imprez kulturalnych i sportowych, miejsc rekreacji i wytchnienia. Naturalną jest też radość z możliwości pochwalenia się swoim miastem przed innymi. Ten fakt silnie oddziałuje na samopoczucie i jakość życia mieszkańców.

Turysta oczekuje oferty, która w zależności od jego preferencji czy oczekiwań, zaspokoi jego ciekawość, potrzebę aktywności lub wyciszenia się, wywoła emocje, pomoże zrealizować pasję. Stargard nie jest w stanie konkurować, z miejscami znanymi z turystyki masowej. I może dobrze, bo czasami spotykamy tam, zaprzeczające idei wypoczynku, kumulacje wszystkich złych cech jakie niesie ze sobą każda duża skala. Ale nasze miasto ma wszelkie walory, by turysta znalazł tu dla siebie atrakcyjną, odpowiednią niszę.

W 2016 roku Rada Miejska pracowała nad  "Strategią turystyki dla Miasta Stargard do roku 2020 z perspektywą do 2023 roku".  TPS przedstawiło wówczas swoje stanowisko. Część z postulatów jest realizowana, niektóre uwagi są nadal  aktualne.

W mieście i wokół niego wiele dzieje się w materii, która może służyć również turystom. Długo by wymieniać. Warto jednak przyjrzeć się temu co można by zrobić jeszcze i co jest warunkiem tego, by to działanie przełożyło się to na, trzeba to wyraźnie powiedzieć, tzw. efekt biznesowy. By to nastąpiło konieczne jest stworzenie, znowu brzydkie określenie, tzw. produktu turystycznego, a więc odpowiednio przygotowanego pod konkretne  potrzeby  kompleksu usług, wydarzeń, imprez, którymi obudowane jest miejsce, gdzie trafia turysta.

Podsumujmy te oczywistości.

Miejsce z historią, zieleń, woda, światło, imprezy, współczesne atrakcje, to elementy, które czynią miasto atrakcyjnym i przyciągającym.

Dostępność komunikacyjna, gastronomia, baza noclegowa, kulturalna i rekreacyjna pozwalają z tych atrakcji skorzystać.

Informacja, przygotowanie oferty, dotarcie z nią do potencjalnego turysty pozwalają mu się o nich dowiedzieć.

Współpraca, współdziałanie samorządów, przedsiębiorców, instytucji i organizacji związanych z kulturą rekreacją i turystyką  może sprawić, że oferta jaką spotyka turysta jest pełna, atrakcyjna i kompleksowa

 

A teraz choć krótko o każdym z tych elementów.

Miejsce z historią - może nie pierwszoplanową i arcypolską, ale pomorską - Stargard to świetne miejsce dla przybliżenia wyobrażenia średniowiecznego miasta. Jest u nas co podziwiać. Nie ma wątpliwości, że poziom obiektów tworzących nasz Pomnik Historii, wyróżnia się nie tylko w regionie. To polski top. Nasz zespół miejskich fortyfikacji obronnych znajduje się w kraju - niewątpliwie - w pierwszej piątce budowli tego typu.  A kolegiata jest najpiękniejszym ceglanym kościołem gotyckim w Polsce (z każdym, kto sądzi inaczej, gotowiśmy na słowną potyczkę). Wszystko to wchodzi w skład szlaku Stargard Klejnot Pomorza. Na dodatek znajdujące się na nim perły architektury średniowiecznej, okala, wyjątkowej urody, zielony salon miasta - Stargardzkie planty. Nasze  "NAJ" mają klasę i mogą przyciągać samą swoją wyjątkowością. Nie oszukujmy się jednak. Są one magnesem jedynie dla ograniczonej, specyficznej grupy turystów. Tych wyrobionych i ciekawych historii, wrażliwych na piękno średniowiecznej architektury. Ale może nawet ci - dotąd obojętni - mogą doznać pierwszego poruszenia uśpionej struny wrażliwości na tę sferę. Trzeba jednak dodać, że trudno tu, poza fragmentami, odczuć atmosferę przeszłości. Nasze rozległe Stare Miasto tylko w niewielu miejscach jest "stare" (w dobrym tego słowa znaczeniu) - jakby przeniesione z dawnych czasów. Na pewno trzeba więcej zieleni (poza plantami), wody (zagospodarowanie Kanału Młyńskiego, fontanny itp.) i światła (w tym lepszego, profesjonalnego oświetlenia zabytków). Spowoduje to, że więcej przestrzeni będzie wypełnione klimatem, w którym człowiek dobrze się czuje, wypoczywa i pozytywnie, refleksyjnie  nastraja. Trzeba nam przyjemnych pasaży - miejsc na wytchnienie i spotkanie. Może spojrzenia oczami specjalistów, którzy potrafią zaproponować odpowiednie rozwiązania. Do zabytków skupionych na Starym Mieście dodajmy niewykorzystane możliwości tkwiące w zabytkach postindustrialnych (np. kolej wąskotorowa, młyny, dawna elektrownia etc.). Mówiąc o potencjale turystycznym Stargardu nie wolno też pomijać faktu, że w jego pobliżu znajduje się sporo miejsc, do których turystę może przyciągnąć przyroda. Na temat  tych istniejących lub możliwych do stworzenia innych atrakcji, które posiada Stargard i okolice, można by pisać długo. O niektórych z nich piszemy na innych stronach naszego portalu.

Wielu turystom wystarczy indywidualne obcowanie z zabytkami, które oferuje miasto, byleby tylko obiekty były dostępne i  właściwie eksponowane. Wystawy muzealne są urządzone nowocześnie, ale nie wybiegają poza skalę  miasta. Liczymy jednak na poszerzenie oferty (trasa muzealna) i łatwiejsze dotarcie do wnętrz zabytków. A co z ofertą kulturalną miasta na popołudnie i wieczór? Ten czas  możemy spędzić samotnie lub w gronie współtowarzyszy podróży, na spacerze, w lokalu gastronomicznym lub w kinie. Imprezy kulturalne innego typu nie są za częste, a bilety na  te co atrakcyjniejsze wykupione dużo wcześniej. Może jakąś ofertę przygotuje wzbogacona o nowe możliwości Książnica Stargardzka lub Centrum Nauki.  Czy jest możliwe zorganizowanie imprezy, która sama w sobie jest atrakcją, magnesem, który wywoła chęć przyjazdu do Stargardu? Te kierowane do masowego odbiorcy są kosztowne, chyba że zaangażuje się w nie "biznes", który przy okazji zarobi. Możemy jednak liczyć na imprezy czy wydarzenia przyciągające określone grupy turystów. A więc miłośników historii średniowiecza (obyczajów mieszczańskich i rycerskich) a w ramach  edukacji - i młodzieży szkolnej z Pomorza i całego kraju, ludzi zafascynowanych światem dawnej kolei lub klimatami "oldtownu", fanów i wykonawców określonych gatunków muzyki (jazzu, piosenki literackiej lub rockowej) i dalej wodniaków (na Inę i  Miedwie), cyklistów, biegaczy itd., itd., itp. Ludzkie pasje są najrozmaitsze,  a pojawiają się ciągle nowe. Człowiek oczekuje wciąż coraz to innych, współczesnych atrakcji. Ich stworzenie to pole dla przedsiębiorców, którzy mają rękę na pulsie i wyobraźnię oraz czują rynek. Czas na wprawki i próby kreacji unikalnych i charakterystycznych dla Stargardu imprez, których ukoronowaniem będą w Dni Hanzy 2026 - z areną w  naszym mieście

Naszym atutem jest,  a właściwie będzie po wszelkich modernizacjach, bardzo dobra dostępność komunikacyjna. Można tu dotrzeć łatwo w różny sposób i - co równie ważne choćby dla hoteli - z tego powodu Stargard to świetne miejsce do wypadów w różnych kierunkach. Miejsc noclegowych przybywa, jednak od lat niespełnionym postulatem jest powstanie u nas schroniska młodzieżowego z prawdziwego zdarzenia. Dałoby to możliwość przybywania do miasta mniej zasobnych, ale bardzo cennych, opiniotwórczych turystów i grup młodzieżowych. Samo utworzenie takiej placówki spowoduje, że Stargard stanie się elementem rozbudowanej sieci obiektów tego typu w Polsce i Europie. Przestanie być białą plamą na mapach schronisk i już samym tym faktem przyciągnie kolejną grupę włóczykijów. Z roku na rok rośnie też oferta gastronomiczna coraz bardziej zróżnicowana. Dotkliwym brakiem jest jednak brak odpowiednich lokali na Rynku Staromiejskim lub w jego bezpośredniej bliskości. I tu jest do rozstrzygnięcia  pytanie: czy ich brak powoduje "martwotę" Rynku Staromiejskiego, czy pustki na Rynku są powodem ich braku? Twierdząco odpowiedziałbym na pierwszą część pytania. Ożywienie Rynku jest możliwe - to wyzwanie dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla samorządu.

Jesteśmy w trakcie rozbudowy i modernizacji naszej bazy kulturalnej i rekreacyjnej. Oby te  całkowicie nowe lub przebudowane, dobrze wyposażone obiekty, wypełniła atrakcyjna treść. Z większych inwestycji w tej sferze czekamy jeszcze na nowy amfiteatr, którego przemyślana wielofunkcyjność powinna sprawić, że to miejsce będzie żyło cały rok. Niechby się tu i tam jak najwięcej działo.

By wyraźnie poprawiła się pozycja  Stargardu na mapie turystycznej Polski oprócz posiadanych atrakcji i rozwiniętej, szeroko pojętej "infrastruktury turystycznej" potrzebna jest odpowiednia "informacja". A to może jest właśnie najtrudniejsze.   Co zrobić by Stargard był powszechnie i szeroko zauważany jako miasto, do którego warto i należy się wybrać. Żeby znalazł się w swego rodzaju kanonie turystycznym Polski. Żeby każdy kto chce się uważać za turystę i "krajo-znawcę" na trasie swych wędrówek miał nasze miasto.  No bo jak tam nie jechać? Oczywiście by tak się stało potrzebne są różne kampanie, ale może ważniejsza jest ciągła praca wykorzystująca wszelkie sposoby i kanały informacyjne. Oprócz chwalenia  się tym co posiadamy, powinniśmy też mieć pełne, ale i różnorodne oferty. Kierowane do różnych grup turystów oferty, zawierające w sobie to wszystko co turyście potrzeba. Warto korzystać z wszelkich kanałów propagowania atrakcji naszego miasta. Dobrze być w szerszym gronie podobnych miejscowości i dlatego niezrozumiałym jest wyjście Stargardu z grupy miast znajdujących się na  Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego.

Żeby turysta poczuł się u nas dobrze i był dobrze obsłużony potrzebne jest harmonijne zagranie wszystkich komponentów składających się na ofertę turystyczną. W układzie prostym każdy z podmiotów działa w swojej dziedzinie, najlepiej jak umie i jak uważa. Jednak właściwy efekt, znacząco inny i pełny może zaistnieć wtedy, kiedy działamy wspólnie. Niestety jak dotąd niespecjalnie nam to wychodzi.  Nie jest to łatwe. Ale warto usilnie dążyć w tym kierunku, po to by wykorzystać spodziewany  efekt synergii jaki daje współdziałanie. Zacznijmy od poziomu samorządów.  Jak do tej pory, to widzimy, że każda gmina raczej zamyka się w sobie. Nie widać, żeby robiły w tej dziedzinie coś razem. A przecież można łączyć swoje walory  i potencjały dla wspólnych przedsięwzięć. Wspierać i towarzyszyć temu powinno starostwo jako inspirator i koordynator. Można to robić ad hoc -dla jakiegoś wspólnego wydarzenia lub usystematyzować współpracę w ramach międzygminnego związku. Idźmy dalej. Z dużych miast nad Iną leżą Stargard i Goleniów. Goleniów kilka lat temu realizował swój program "Meandry Iny", Stargard też robi coś w tym zakresie. O ile większy byłby zasięg, rozgłos i efekt działań, gdyby nad utworzeniem z Iny przyciągającego szlaku kajakowego pracowały razem oba miasta zapraszając do tego i inne gminy. Nie mówiąc o tym, że do  jego realizacji warto byłoby wprzęgnąć podmioty gospodarcze i pasjonatów kajakarstwa. To tylko jedno przykładowe pole do współpracy międzygminnej. Wracamy do Stargardu. I tu by oferta dla turysty była pełna potrzebne jest uczestnictwo w jej przygotowaniu szerszego gremium. Oczywiście konieczne są indywidualne działania każdego podmiotu, który ma styczność z turystą, ale większy efekt daje kompleksowe przygotowanie i przedstawienie oferty na jego pobyt w Stargardzie. Oto przykład. W wielu miejscowościach typowo wypoczynkowych pojawia się oferta wycieczek z miejsc stałego pobytu. Biura turystyczne działające na ich terenie przedstawiają propozycje zwiedzenia atrakcyjnych miejsc w regionie. Ma to uatrakcyjnić i urozmaicić pobyt na wczasach. Szczególnie wtedy, gdy pogoda nie sprzyja plażowaniu. Niektóre ośrodki działają cały rok.  Stargard nie jest  aż tak daleko od wybrzeża, by wyprawa do niego była zbyt uciążliwa.  My wiemy, że jest jej wart. Głównym lejtmotywem  wokół którego można zbudować ofertę jest fakt, że "Stargard to gwiazdozbiór gotyku - miasto wież, które musisz zobaczyć". Stworzenie kompleksowej oferty, która znalazłaby się w propozycjach biur podróży leży po stronie naszych przedsiębiorców. I tu znowu potrzebne jest współdziałanie. Trzeba bowiem, by miała w sobie wszystko co jest potrzebne  turyście, a więc przejazd (firma przewozowa), posiłki (gastronomia), a nieraz i nocleg (hotele), usługę przewodnicką, kulturalną, możliwość zakupu pamiątek i lokalnych produktów oraz inne atrakcje. Może dobrą platformą do rozmowy na ten temat jest Stargardzka Izba Gospodarcza? A może warto reanimować opuszczoną Stargardzką Organizację Turystyczną?

 

------------------------------------------------------------------------------------------

Stargardzkie cudowności były i są wielokrotnie obfotografowywane. Poniżej kilka zdjęć najwyższej próby. Ich autorami są uznani stargardzcy fotograficy Maciej Kuszela (MK) i Jerzy Tatoń (JT).

 

 

 Zachwycająca - monumentalna, potężna, ale smukła i strzelista bryła kolegiaty NMP Królowej Świata jest niezwykle wdzięcznym tematem zdjęć ze Stargardu. Niemniej imponujące jest wnętrze świątyni. Niewielu jednak wie, że jest to najwyżej sklepiony kościół w Polsce (32,5m).  Przepiękne, harmonijne sklepienie - przedsmak nieba. (Foto MK)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolegiata NMP i kompleks stargardzkich obwarowań miejskich zostały uznane za Pomnik Historii. Ci którzy widzą je po raz pierwszy zawsze są zaskoczeni ich wyjątkowym rozmiarem i klasą, mimo tego, że nie zachowały się w całości. Oto  fragment stargardzkich fortyfikacji z Basztą Białogłówką (foto JT), Basztą Morze Czerwone (foto MK) - najwyższą basztą miejską w Polsce (wraz z Basztą Jacek w Gdańsku) i Bramą Młyńską (położonej nad brzegami odnogi rzecznej) - unikatu w skali Polski (jedyna) i  Europy (foto JT).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stargardzkie planty (foto JT) położone wokół Starego Miasta, na dużym odcinku biegnące wzdłuż Iny pod względem obszaru, w Polsce ustępują tylko krakowskim. Na okręgu, który tworzą, każdy może znaleźć coś dla siebie. Dzieci - zabawę, młodzież - możliwość rozwoju swoich zainteresowań (MDK) lub dania upustu swojej aktywności (skatepark), spacerowicze i biegacze -  ponad trzykilometrową trasę, miłośnicy przeszłości - bezpośrednią bliskość obwarowań miejskich i historię eksponowaną w muzeum lub na tablicach,  spragnieni muzyki - małą, a w niedługiej przyszłości zmodernizowaną - dużą scenę plenerową.  Wszystko zatopione w nastrojowej, różnorodnej zieleni.

Krzyż pokutny (foto MK) to niezwykły świadek osobistej tragedii z XVI wieku. Największy w Polsce, drugi na świecie.

Obelisk (foto JT) informujący, że przez Stargard przebiega 15-sty południk długości geograficznej wschodniej.  Miejsce, gdzie czas ustalony przez ludzi zgadza sie ze słonecznym. Stargard jest największym miastem na Polsce położonym na tym południku.

To tylko niektóre z naszych wspaniałości i atrakcji.

------------------------------------------------------------------------------------------

 

Dążenie do uczynienia Stargardu atrakcyjnym i pożądanym celem turystycznych podróży, przyniesie korzyści firmom, które służą turyście.  Ale podkreślmy jeszcze raz,  pośrednio będzie służyło wszystkim stargardzianom. Miasto atrakcyjne dla przyjezdnych, staje się przecież ciekawszym, przyjaźniejszym i dla jego mieszkańców. Szczególnie w sferze spędzania wolnego czasu. Warto więc starać się, żeby jeżeli nie wszystkie, to jak najwięcej dróg, prowadziło turystę do Stargardu.

 

M.J.

 

Autorem rysunku z dziarskim turystą jest Daniel Januchowski