Powrót na główną stronę

                czerwiec 2024 r.

 

Stargard 2026 - Zjazd Nowej Hanzy.

 Za nami - Gdańsk 2024.

 

 

“Zmiana zaczyna się tutaj” pod takim hasłem odbył się w Gdańsku 44 Zjazd Nowej Hanzy. Od 13 do 16 czerwca 2024 roku gościły tam reprezentacje 84 miast z 14 krajów. W przyszłym roku gospodarzem wydarzenia będzie Visby (główne miasto Gotlandii), a za dwa lata Stargard. Oprócz oficjalnej delegacji naszego grodu do Gdańska wybrała się też grupka TePeeSiaków.

Mamy świadomość jakie znaczenie dla promocji Stargardu na szerszej arenie, a pośrednio i dla samych stargardzian, będzie miała ta impreza. Poruszaliśmy tę tematykę w tym miejscu w tekstach: Dni Hanzy - tak daleko, a tak blisko, oraz Z Torunia przez Gdańsk i Gotlandię do Stargardu. Organizacja tak dużej imprezy w Toruniu (2023) czy w Gdańsku (2024) pewnie nie była dla tych miast zbyt dużym wyzwaniem. Mają z podobnymi do czynienia niemal na co dzień. Sezon turystyczny trwa tam też cały rok. Chcieliśmy zobaczyć z bliska czy, znając potencjał Stargardu, jesteśmy w stanie sprostać zadaniu i zaprezentować się godnie.

 

 

 

Atmosfera towarzysząca imprezie była jak zwykle swobodna, niewymuszona i radosna. Licznym turystom, wśród których zapewne byli i ludzie, którzy przybyli konkretnie na ten zjazd, udzielał się nastrój fiesty. Na Jarmarku Hanzeatyckim, ale także w innych miejscach przechadzały się całe grupy uśmiechniętych ludzi, ubranych rozmaicie i kolorowo - często w stylu różnych epok. Stroje ich reprezentowały tradycje rożnych regionów. Na licznych stoiskach prezentujących poszczególne miasta lub grupy miast można było bliżej je poznać, otrzymać materiały promujące i ewentualnie porozmawiać z ich przedstawicielami. Na scenie co rusz prezentowały się kolejne zespoły, ale ich członków można było też spotkać na ulicach, gdzie nieraz spontanicznie grali, śpiewali lub tańczyli. Koncerty odbywały się też w różnych obiektach, także poza sceną ustawioną na Jarmarku Hanzeatyckim. Do Hanzy nawiązywały wystawy: pokonkursowa - Made in Hansa, Mamy wiatr do żeglowania... Związki Gdańska z Hanzą w XIV‒XVI w., Kreatorzy: tkanina z Pomorza oraz w Spichlerzu Błękitny Baranek na Wyspie Spichrzów.

Nieodłącznym elementem zjazdów są spotkania przedstawicieli miast poświęcone współpracy w różnych dziedzinach i sprzyjające bliższemu poznaniu się uczestników. I tak, w tym roku, odbyły się: Forum Gospodarcze, spotkanie „Partnerstwo dla kultury”, Hanzeatycki Szczyt Burmistrzów, Wieczory: Gdańska, Lubeki i Visby.

 

 

 

Trzeba docenić, że nasze miasto wystawiło swoje stoisko na Jarmarku Hanzeatyckim - szkoda że po raz pierwszy.  W jego wystroju dominował obraz przedstawiający średniowieczny zaułek z wieżą naszego kościoła Mariackiego w tle, a na dużym monitorze przedstawiany był film prezentujący urodę Stargardu. Znajdowało się też na nim nieco  elementów średniowiecznego uzbrojenia. W sumie jednak miało się wrażenia, że znalazły się tam przypadkowo. Zainteresowanie budziła możliwość wybicia monet. Znaleźć tam można było informację o tym, że Stargard już wkrótce będzie gospodarzem Zjazdu i wziąć króciutki folder o mieście. Liczymy, że w przyszłym roku stoisko stargardzkie będzie bogatsze, jak przystało kolejnemu w sztafecie.

,

Wartość zjazdów Nowej Hanzy tkwi w nawiązywaniu  i  zacieśnianiu kontaktów społecznych, gospodarczych i kulturalnych między miastami znajdującymi się  na stosunkowo niewielkim obszarze geograficznym a znajdującymi się w różnych krajach. Dla Stargardu to również szansa na wypromowanie się w tej przestrzeni, ukazanie nie tylko interesujących atrakcji turystycznych, ale i innych walorów miasta, które ma przecież znaczący potencjał i nieźle się rozwija. Chciałoby się, by to wydarzenie nie ograniczało się jedynie do dużej czterodniowej imprezy w 2026 roku (przypuszczalnie 11-14 czerwca), ale stało się pretekstem i kanwą do całej kampanii promującej miasto. Naszym zdaniem Stargard jest sytuowany przez osoby z zewnątrz, a i nas samych, w niższej lidze niż na to zasługuje.

Obiekty i przestrzenie, jakimi dysponuje miasto, pozwalają na organizację imprezy, która w swym założeniu powinna w te dni zawładnąć wszystkim i wszystkimi. Powinniśmy być dumni z zielonego obwarzanka otaczającego Stare Miasto z amfiteatrem, teatrem letnim i innym miejscami, które mogą być naturalną sceną dla wielu wydarzeń. Wręcz można się obawiać, że jest tych możliwości zbyt dużo. Trzeba znaleźć złoty środek między zbytnim rozwleczeniem się imprezy po mieście, a jej nadmiernym skupieniem w jednym miejscu. Można powiedzieć, że nasza kolegiata, w której mogą mieć miejsce różne imprezy towarzyszące, urodą przewyższa, a monumentalnością dorównuje katedrze gdańskiej. Choć oczywiście ta ostatnia ma za sobą nieporównanie większą rolę w historii regionu i gołym okiem widać jak bardzo stargardzka została przez wichry historii ogołocona z wyposażenia. Również część innych zabytków jest w dobrym stanie. Jednak co najmniej na te dni dla odwiedzających Stargard powinny być otwarte także takie obiekty jak brama Młyńska, brama Pyrzycka i baszta Morze Czerwone. Może zrobić to powierzając te obiekty stowarzyszeniom z obowiązkiem udostępniania ich dla zwiedzających w określonym czasie, zresztą nie tylko wtedy. Książnica Stargardzka, Muzeum Archeologiczno-Historyczne i SCK z Filarami są w stanie przygotować na odpowiednim poziomie wystawy i imprezy towarzyszące nawiązujące do tematu zjazdu - każde w ramach swojej specyfiki. Dodatkowo imprezie służyć mogą różne obiekty sportowo-rekreacyjne OSiR. Przewiduje się także, że część wydarzeń zjazdu dotycząca tematyki gospodarczej odbywać się będzie w Parku Przemysłowym w Kluczewie.

Teraz czas, żeby idea imprezy dotarła do powszechnej świadomości stargardzian. Przede wszystkim, żeby poznali czym była Hanza średniowieczna, jaki dała impuls dla rozwoju Stargardu, na ile ukształtowała to miasto. Również TPS - w ramach skromnych możliwości - przez organizowane spotkania historyczne, liczne rozmowy i publikacje stara się przybliżyć tę tematykę mieszkańcom.  Sens współpracy, który zbliżał członków Hanzy jest nadal aktualny, a wykorzystując efekt synergii może przynieść różne korzyści członkom Nowej Hanzy. Stargard ma okazję pokazać się jako interesujące, dynamiczne i ambitne miasto. Dla turystów, twórców kultury, jak i jej odbiorców łaknących wydarzeń kulturalnych, także dla biznesu. Dla tych co mieszkają tu teraz, jak i szukających swego miejsca do życia. Oby ta promocja Stargardu, której bezpośrednim pretekstem jest Zjazd Nowej Hanzy w 2026 poszła w dal jak najszerzej i najmocniej - już od zaraz. Na przykład nasze miasto powinno powrócić na Europejski Szlak Gotyku Ceglanego (mapa tego szlaku bez Stargardu wygląda ułomnie).

Prezydent Stargardu w ubiegłym roku powołał zespół organizacyjny Międzynarodowego Zjazdu Hanzy w 2026 roku. Roboty przed nim co niemiara. Należy życzyć powodzenia. 

 

 

A tak przy okazji tegorocznego Zjazdu. Gdańsk odzyskał osiemnastowieczne dzwony - dwa (o wadze 47 i 110 kg), które biły przed wojną w gdańskim kościele pw. Bożego Ciała i jeden dzwon (580 kg), który niegdyś znajdował się w kościele w Wocławach na Żuławach. Po wojnie, w ostatnim czasie, były one w Muzeum Domu Hanzeatyckiego Miasta Gdańska w Lubece. Powrót dzwonów był możliwy dzięki wysiłkom i życzliwej współpracy różnych instytucji i stowarzyszeń z Lubeki i Gdańska. Symboliczne przywitanie odbyło się w podczas Zjazdu Hanzy w Gdańsku.. Może warto pomyśleć o podobnym powrocie różnych artefaktów związanych ze Stargardem. Wspominaliśmy o tym pisząc o skarbach rozproszonych i o dawnych mieszkańcach naszego miasta. Dzwon z naszej kolegiaty obecnie bije w Nördlingen.

 

 

 

M.J.

 

Zdjęcia autorstwa  TPS

 


,