Powrót na główną stronę

          

kwiecień 2024 r.

    

Było, minęło - coś zostało.

 

Życie naszego miasta toczy się w różnych wymiarach. Stargard bezustannie, tak jak wszystko, zmienia się. Poza śladem w pamięci, różne chwile biegnącego czasu utrwalamy opisując je słowem lub obrazem. Robimy tak w życiu prywatnym, społecznym, zawodowym .... Jedną z form zostawiania śladów były kroniki.

Nasz wspaniały kolega Zbigniew Lampart był człowiekiem szczególnie rozmiłowanym w kronikarstwie. Sam prowadził wiele kronik, ale nie tylko. Na początku obecnego wieku, krótko przed śmiercią, dokonał rzeczy wyjątkowej. W wielkim trudzie skatalogował kilkaset kronik stargardzkich, a następnie zainspirował i zorganizował (w ramach TPS) wystawę 180 z nich. Pokaz cieszył się dużym zainteresowaniem stargardzian. Trwałym efektem jego pracy było obszerne zestawienie tych kapsuł pamięci. Zostało ono opublikowane w 2002 roku - w drugim tomie rocznika naszego muzeum Stargardia.

 

 

 

 

Okładka spisu bibliograficznego stargardzkich kronik (w maszynopisie) sporządzonego przez Zbigniewa Lamparta

 

 

 

 Tabele opisujące kroniki poprzedzone zostały wprowadzeniem, którego główne przesłanie nadal jest aktualne.

Publikowany oto fragment bibliografii do historii regionu, to spis kronik stargardzkich. Jest to niewątpliwie przedsięwzięcie unikatowe w skali kraju. Także dowód, jak połączenie pasji kronikarskiej i pracy społecznej może ciekawie zaowocować. Spis kronik stargardzkich jest dziełem prawdziwego miłośnika memuarów i Stargardu, nestora aktywnej turystyki, członka kilku organizacji społecznych działających w mieście - Zbigniewa Lamparta. Autor spisu urodził się 6 maja 1930 roku w Bydgoszczy, a stargardzianinem jest od 1946 roku. Zawsze aktywny. Dzieli czas między rodzinę, pracę społeczną, a niegdyś i zawodową. Jednocześnie, przez całe swoje życie, z zapałem utrwala chwile - te zwyczajne, codzienne i te szczególne. Prywatne, zawodowe i z życia kilku organizacji. Robi to zdjęciem, dokumentem, słowem. Zaczął w harcerstwie w wieku 14 lat. Stworzył w różnych organizacjach i instytucjach 17 kronik, opracował też 13 kronik prywatnych.

Wiedział, że nie jest sam w tej pasji. Zależało mu też na tym, by ten rodzaj dokumentowania rzeczywistości został dostrzeżony i doceniony. Z jego inicjatywy Towarzystwo Przyjaciół Stargardu zorganizowało w 2001 roku wystawę kronik stargardzkich. Dzięki wysiłkowi członków Towarzystwa, ale przede wszystkim Zbigniewa Lamparta, w jednej z sal Stargardzkiego Centrum Kultury udało się zgromadzić 180 tomów kronik powstałych w 96 miejscach. Wiele osób mogło się przekonać, jak wielki i wartościowy materiał zawarty jest w kronikach. Choć te często mają charakter panegiryczny, robione są przez amatorów i widoczne jest na nich subiektywne piętno autorów, to przecież są bogatym i nieocenionym świadectwem swoich czasów, a ich wartość ikonograficzna rośnie wraz z upływem czasu. Zaskoczenie ilością i wartością kronik było powszechne wśród zwiedzających wystawę. Świadczyły o tym ich reakcje i wpisy dokonane w księdze TPS wyłożonej na wystawie. Zbigniew Lampart miał świadomość, że wiele ze stargardzkich kronik, z różnych przyczyn, nie było na wystawie. Postanowił zebrać informacje o jak największej ich ilości. Z dużym zapałem i konsekwencją, w ciągu 83 dni, począwszy od 13 listopada 2001 roku, odwiedził 140 właścicieli kronik i spisał dane o 646 tomach. Efektem tego wysiłku jest właśnie prezentowany spis.

Korzyści jakie niesie praca Zbigniewa Lamparta są różnorakie. Spis kronik wydobywa te księgi na światło dzienne poza społeczność, w której powstał istnienie zostało zauważone i niejako upublicznione. Szersze zainteresowanie działaniem kronikarzy powoduje wzrost oceny wartości ich pracy, zachęca do rozwoju tej dziedziny dokumentowania wydarzeń. Kroniki powstają w różnych obszarach życia miasta. Spis ukazuje jak wielka jest rozpiętość dziedzin zainteresowania kronikarzy. Przeglądanie kronik często przynosi refleksję o upływie czasu, o zmianach jakie on przynosi. Miasto to nie tylko substancja miejska i zanurzeni w codzienności ludzie. miasto to też zbiorowa pamięć, a jej elementem są też kroniki. Pozwalają one utrwalać zdarzenia, by później móc sięgać do tych zasobów naszej lokalnej pamięci. Niewątpliwie praca Zbigniewa Lamparta daje materiał przydatny dla pracy innych - przede wszystkim historyków.

Spis nie tylko pokazuje jaki ogrom materiału zawarty jest w kronikach, każe się też zastanowić - "co dalej?". Miejscem najlepszym do przechowywania kroniki jest społeczność, w której powstała. Tu otaczana jest największym szacunkiem i opieką tu też jest najbardziej potrzebna. Co się jednak dzieje, gdy na przykład firma przekształca się lub znika? Niewielu przywiązuje wtedy wagę do takich rzeczy jak pamiątki, czy kroniki. Nowi rządcy są często spoza dotychczasowej grupy społecznej.  Po niektórych, wielkich niegdyś i znaczących dla miasta zakładach, nie pozostał najmniejszy ślad w postaci tego typu dokumentów jakimi są kroniki. A przecież musiały tam być. Po prostu następca prawny, czy likwidator nie przywiązywał do tworzonych przez lata ksiąg należytej wagi. A przecież w takiej sytuacji kroniki są materiałem kwalifikującym się do przekazania do archiwum. Może ta praca Zbigniewa Lamparta przyczyni się do zmiany nastawienia do tego tematu i pomoże kronikom w przyszłości.

Z pewnością autorowi spisu nie udało się zlokalizować wszystkich istniejących kronik. Po to by spis był jak najbardziej kompletny, żywy i aktualny prosimy o sygnały  do Towarzystwa Przyjaciół Stargardu na temat tomów, które nie znalazły się w przedstawionym zestawieniu. Może są wśród nich i takie, które potrzebują opieki.

STARGARDIA. Rocznik Muzeum w Stargardzie; Tom II; Stargard 2002

 

Zdjęcia z wystawy: na pierwszym od lewej prezydent Stargardu Kazimierz Nowicki i Zbigniew Lampart (źródło: Kronika TPS)

 

Kilka wpisów do księgi pamiątkowej wystawy stargardzkich kronik

 

Bezpośrednią inspiracją do przypomnienia tego tematu było napotkanie w jednej ze szczecińskich izb pamięci interesującej kroniki, która, jak mówił gospodarz miejsca, została znaleziona na śmietniku. Ocalił ją przypadek. Trzeba zatem głośno przypomnieć o tym, że są przecież możliwości zachowania tych unikalnych dzieł skrupulatnych i cierpliwych kronikarzy. Najlepszym miejscem przechowywania kroniki jest organizacja, którą opisuje.  Co jednak gdy ona zanika lub wręcz znika?

W Stargardzie są trzy instytucje, w których kronika może znaleźć się swoje miejsce. Są to: Archiwum Państwowe, Książnica Stargardzka i Muzeum Archeologiczno - Historyczne.

Wg USTAWY o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach:

Materiałami archiwalnymi wchodzącymi do narodowego zasobu archiwalnego, zwanymi dalej „materiałami archiwalnymi”, są wszelkiego rodzaju akta i dokumenty, korespondencja, dokumentacja finansowa, techniczna i statystyczna mapy i plany, fotografie, filmy i mikrofilmy, nagrania dźwiękowe i wideofonowe, dokumenty elektroniczne (...) oraz inna dokumentacja, bez względu na sposób jej wytworzenia, mająca znaczenie jako źródło informacji o wartości historycznej o działalności Państwa Polskiego, jego poszczególnych organów i innych państwowych jednostek organizacyjnych oraz o jego stosunkach z innymi państwami, o rozwoju życia społecznego i gospodarczego, o działalności organizacji o charakterze politycznym, społecznym i gospodarczym, zawodowym i wyznaniowym, o organizacji i rozwoju nauki, kultury i sztuki, a także o działalności jednostek samorządu terytorialnego i innych samorządowych jednostek organizacyjnych – powstała w przeszłości i powstająca współcześnie. 14 lipca 1983 r.

 

·         W Archiwum Państwowym w Szczecinie Oddział w Stargardzie przechowuje się głównie dokumenty urzędowe i to przede wszystkim jednostek państwowych i samorządowych, ale jest tam też możliwość złożenia innych materiałów mających wartość historyczną. Łatwiej, gdy materiały przygotowane są z zgodnie z zasadami stosowanymi w archiwistyce. Placówka jest szczególnie zainteresowana przejmowaniem spuścizn archiwalnych wytworzonych przez twórców i działaczy kultury. Znajduje się w niej chociażby spuścizna po znanym stargardzkim artyście Ryszardzie Mannie. Przechowywane są tam też kroniki np. ZNTK Stargard.

Zgodnie z ustawą działalność archiwalną prowadzą też biblioteki i muzea. Dobrym miejscem na złożenie różnych okruchów pamięci może być Książnica Stargardzka gotowa też do przyjmowania tak zwanych dokumentów życia społecznego. Są to materiały, które ze względu na swój charakter nie trafiają do archiwum. To przede wszystkim dokumenty o najczęściej krótkotrwałej wartości użytkowej, ale będące świadectwem życia danego społeczeństwa jak np.: prospekty, reklamy, foldery, programy różnych imprez artystycznych, kulturalnych, politycznych, naukowych, sportowych itd., a także plakaty, ulotki, nalepki, zaproszenia, katalogi itp. Choć w stosunku do nich używa się ogólnego określenia materiały ulotne, to w kategorii dokumenty życia społecznego mieszczą się i kroniki. Cennymi są też zbiory powstające w „zwykłych” rodzinach, posiadające często sporą wartość historyczną. Stargardzkie Muzeum Archeologiczno-Historyczne realizuje koncept pod nazwą Archiwum Pamięci, który polega na zbieraniu różnych materiałów dotyczących Stargardu lub wcześniejszych losów mieszkańców miasta w formie ich relacji, wspomnień, fotografii itp. W tym przedsięwzięciu jest i miejsce dla kronik. I rzeczywiście i tam znajdziemy kroniki - na przykład tzw. Młynów czy ilustrujące działalność klubów sportowych. Jak więc widzimy, jest gdzie złożyć wytwory kronikarskiej pasji twórców. Jest jeszcze ciekawa idea tak zwanych archiwów społecznych, prowadzonych przez jednostki niepaństwowe. Gromadzą one materiały "obce", nie będące ich wytworem. Ich celem jest skuteczne zabezpieczenie różnych cennych źródeł przed bezpowrotnym zniknięciem. Ich pozytywną cechą jest pasja zbieraczy i duża skuteczność w docieraniu do posiadaczy cennych świadectw. Słabością zaś niedostatki w profesjonalnym opracowaniu materiałów i groźba pewnej efemeryczności, której nie występuje w przypadku instytucji. W przypadku Stargardu miasta powinna wystarczyć siła trzech instytucji działających w obszarze naszej pamięci lokalnej, żeby "ogarnąć" problem.

Szacunek dla historii, którą opisywali  kronikarze, a także dla  ich pracy każe starać się, by te, pewnie subiektywne, ale jednak "fotografie" tego co minęło, przetrwały swój czas. W wolnej, odmienionej Polsce nastąpił niespotykany wysyp wszelkiego rodzaju, działających na różnych polach, stowarzyszeń. Byliśmy też świadkami potężnych przeobrażeń w sferze gospodarczej. Historia przyśpieszyła. Przemiany dotknęły i sferę rejestracji różnych wydarzeń z życia uczestników życia gospodarczego, społecznego itp. Wśród uczestników przemian często jednak królowała postawa "nie czas żałować róż, gdy płoną lasy". Ślady znikającej przeszłości zaczęły się zacierać. Wiele świadectw przeszłości bezpowrotnie zostało utraconych lub uległo rozproszeniu.

W momencie likwidacji organizacji dokumentacja powinna w końcu przechodzić pod pieczę archiwów państwowych. Z tą urzędową pewnie tak było. I choć dotyczy to i tej nieurzędowej, to zasada ta  w gruncie rzeczy nie działała, szczególnie w przypadku organizacji pozarządowych. Problem tkwi w opisanej wcześniej postawie, ale i w braku dostatecznej aktywności po stronie instytucji, które zajmują się pieczą nad naszą pamięcią zbiorową. Ogólnie niedocenia się znaczenia tych śladów dla naszej zbiorowości - dla wiedzy o przeszłości i lokalnej tożsamości. Niezbyt mocno i głośno artykułowana była i jest zachęta do przekazywania pamiątek przeszłości do lokalnych banków pamięci. Przez to i na niskim poziomie jest świadomość o ich wartości i możliwościach zachowania dla potomnych. Może potrzebne wyjście naprzeciw potrzebie zabezpieczenia wszelkich okruchów pamięci przez uświadomienie tego ogółowi. Warto byłoby oznajmić  gotowość wymienionych instytucji do przyjęcia różnych materiałów o znaczeniu historycznym i przygotowanie jakiegoś przewodnika - poradnika, który wskazywałby sposób postępowania  dla osób je posiadających.

Dzisiejsza łatwość robienia zdjęć i niesłychana szybkość rozprzestrzeniania się informacji powoduje, że jesteśmy nimi wręcz zalewani. Kolejne newsy szybko zakrywają poprzednie. A jeszcze niedawno tak nie było. Utrwalanie chwil było trudniejsze - zarówno przy robieniu zdjęć jak i przy ich opisie. Świat był "analogowy" - dziś rządzi cyfra. Nieprawdopodobny wzrost ilości informacji odbija się na ich jakości. Są jednak i w sieci treści wartościowe z punktu widzenia rejestracji zdarzeń i wiedzy o świecie - również tym lokalnym. Klasyczne kronikarstwo jest dziś traktowane jako pewien anachronizm. Co jednak pozostanie z tego czasu przy obecnym sposobie utrwalania chwil? Na razie jednak zadbajmy o to co zostało z tamtego świata. A to, jak zabezpieczyć to co cennego w świecie wirtualnym, to już kolejny problem.

·          MJ     

 

 

 

 

Dodatek:

 Zawartość zestawienia bibliograficznego stargardzkich kronik sporządzone przez Zbigniewa Lamparta (Stargardia t. II) 

Obszar opisywany

Liczba tomów

Kultura

60

Samorządy

43

Służby mundurowe

24

Sport

41

Turystyka

43

Związki i stowarzyszenia

18

Związki wyznaniowe

27

ZHP

23

Zakłady pracy

53

Oświata

299

Różne

15

razem

646

 

 

Kilka ze stron zestawienia zawartego w Stargardii: