Powrót na główną stronę

               

Maj 2020 r.

 

...DWUDZIESTOLETNI 

 

Od paru lat 12 maja obchodzimy Dzień Pionierów Stargardu. Maj jest zawsze piękny i jego urok podkreśla urodę naszego miasta. Dobrze jest wtedy wspomnieć i być wdzięcznym ludziom, którzy przybyli tu jako pierwsi, a potem zostali i wrośli na stałe.

Tak się składa, że na ten dzień przypada też rocznica powstania naszego stowarzyszenia. W tym roku już dwudziesta. Właśnie 12 maja 2000 roku, w gościnnych salach Młodzieżowego Domu Kultury odbyło się zebranie założycielskie Towarzystwa Przyjaciół Stargardu. Ta okazja sprzyja refleksji.

Połączył nas Stargard, a bezpośrednim impulsem powstania TPS była chęć zmiany oficjalnej nazwy miasta na odpowiednią dla niego: prastarą, bezprzymiotnikową, jednowyrazową i jednoznaczną. Tę zmianę, a nawet sam proces dążenia do niej, widzieliśmy jako drogę przeobrażania postrzegania naszego miasta w naszych stargardzkich głowach i sercach. W krótkim czasie, często nieznani sobie wcześniej ludzie uznali, że warto połączyć swoje siły i robić coś wspólnie dla Stargardu. Nie będziemy tu szczegółowo mówić o tym co się nam udało, a co nie. Dużo o tym, choć nie wszystko, jest na naszej stronie.  Swoją drogą, mamy nadzieję, że można zauważyć trochę efektów naszych działań. Musimy też przyznać, że wiele z naszych inicjatyw mogło się zrealizować dzięki generalnie przychylnej reakcji włodarzy naszego miasta. I to od zarania naszego istnienia.

 

Od początku mieliśmy marzenia i całkiem sporo determinacji. Działając, wychodziliśmy z założenia, że nawet jak się jest zwykłym mieszkańcem, a jest się o czymś przekonanym i bardzo się chce, to może uda się coś zmienić. Oczywiste, że w pierwszych latach, wszystko jest pierwsze.  Wtedy miały początek liczne inicjatywy, jedne z nich jednorazowe, inne z finiszem po kilku latach lub nadal trwające. Pierwsze dziesięciolecie z różnych powodów miało cechy romantycznego zrywu. Szliśmy często po nierozpoznanym, a bywało i dziewiczym, gruncie, byliśmy młodsi, może naiwni, ale okazuje się, że jednak skuteczni. Podniesienie sprawy zmiany nazwy miasta, przekształcenie zapuszczonej piwnicy w podziemiach ratusza w gościnne dla muz, klimatyczne pomieszczenie, zorganizowanie Uniwersytetu Trzeciego Wieku, utworzenie i promocja szlaku turystycznego, wydawnictwa, stargardzkie wystawy, powstanie Centrum Informacji Turystycznej itd., itd., - to były wyzwania, których się podejmowaliśmy nie wiedząc czy im podołamy. Najważniejsze jednak było, że czuliśmy, że w stargardzianach jest coraz więcej pozytywnej „stargardzkości”, a o to nam przede wszystkim chodziło. Tę pierwszą dekadę podsumowaliśmy przy okazji obchodzenia tego okrągłego jubileuszu. W wydanej przy tej okazji książeczce szczegółowo opisaliśmy ten czas.

Drugie dziesięciolecie przyniosło nam ogromną satysfakcję z osiągnięcia celu, który postawiliśmy przed sobą na początku istnienia TPS-u. Od 2016 roku Stargard nazywa się STARGARD.

Przez te lata nasza Piwnica nadal żyła i żyje, ciągle wzbogacana sprzętowo, z powiększonym, w tym czasie, zapleczem. Odbyło się w niej niemal 150 imprez zorganizowanych przez nas i około  100 wydarzeń kulturalnych, spotkań itp. prowadzonych przez innych organizatorów, którym ją użyczaliśmy.

Nadal prowadzimy CIT. Ukazały się kolejne 3 książki i serie widokówek wydane przez TPS lub z naszej inicjatywy. W wielotysięcznych nakładach wydaliśmy różne materiały promujące Stargard. Do tablic opisujących Szlak Stargard Klejnot Pomorza i rozmaite aspekty historii miasta, doszły kolejne plansze tematyczne na stargardzkich plantach. Tak jak wcześniejsze zaprojektowane również przez nas. Staraliśmy się też w różny sposób wpływać na interesujące nas sfery życia miasta przez: inspirację, bezpośrednie uczestnictwo, wyrażanie opinii lub wspieranie inicjatyw innych. Naszym bogactwem są nasi członkowie. Zarażeni stargardzkością przekazują swe zauroczenie w działaniach indywidualnych, w ramach naszego stowarzyszenia lub w innych gremiach. Wspomnijmy chociażby o, cieszących się wśród stargardzian dużą popularnością, organizowanych przez naszych członków z rozmachem i talentem: spacerach historycznych „Stargard tajemniczy i nieznany” (Jurek Waliszewski) i Rowerowej Masie Krytycznej (Mirek Mazański).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niestety, w ostatnim dziesięcioleciu pożegnaliśmy na zawsze naszych kolejnych, po Zbigniewie Lamparcie i Edwardzie Olszewskim, jakże cennych, nieodżałowanych członków: Alicję Golisz- Wollek, Daniela Budę, Jerzego Wąsiewicza. Chcemy również wspomnieć z żalem o zmarłej niedawno, bardzo aktywnej w początkowym okresie istnienia TPS, byłej członkini– Majce Cierockiej. Cześć ich pamięci.

Jesteśmy w momencie, kiedy życie całego świata i oczywiście naszego miasta, niespodziewanie i dramatycznie, zakłócił koronawirus. Nie wiemy jakie będą dalsze skutki jego działania. Zdrowotne, psychiczne, gospodarcze i społeczne. Na pewno będzie inaczej. W krótkiej perspektywie może być bardzo trudno. Czekają nas, między innymi, problemy gospodarcze, kryzys w kulturze i turystyce. Jest realne zagrożenie dla życia wszelkich wspólnot z powodu ograniczeń kontaktów wynikających z obaw zdrowotnych. Trzeba jednak wierzyć, że w miarę szybko wróci prawdziwa normalność i nie ograniczymy naszego horyzontu tylko do życia rodzinnego i zawodowego, że możliwa będzie także aktywność na szerszym polu. Jakże cenną jest dla wszelkich społeczności, w tym i dla naszego miasta, jest działalność społeczników. O ile uboższe byłoby życie Stargardu, gdyby nie działały na jego terenie liczne stowarzyszenia: społeczne, kulturalne, sportowe i inne. To wszystko są przyjaciele Stargardu. Są nimi ludzie, którzy wychodzą ze swych rodzinnych i zawodowych kręgów i chcą jeszcze coś dawać od siebie innym. Mają marzenia. Niech zakwita sto kwiatów.

Opisując w 2010 roku nasze pierwsze dziesięć lat przedstawiliśmy też nasze ówczesne marzenia - jaki ma być Stargard za 10 lat.

Niebywałe, prawie  wszystko się sprawdziło!

Oto nasza reakcja na  przypomnienie sobie po 10 latach tekstu "Gonić marzenia", zamieszczonego w biuletynie wydanym na okoliczność dekady działalności TPS. Wyartykułowane tam pragnienia dotyczące przyszłości Stargardu stały się już faktem, właśnie się realizują, bądź też są zaplanowane. Rzec można nieskromnie - zdolności profetyczne godne Stefana Ossowieckiego - wybitnego jasnowidza z czasu międzywojnia.

Ta celność dopinguje nas do dalszych marzeń. A nuż się spełnią.

 

A więc gońmy marzenia – A.D. 2020. Jaki może być Stargard za kolejne 10 lat?

Trwać będą złote lata w historii miasta.

Epidemia skończy się zaskakująco szybko. Powszechne szczepienia uczynią koronawirusa niegroźnym. Doświadczenia wyniesione z pandemii covid-19 nauczą nas skutecznej ochrony przed następnymi zarazami. Zapamiętamy też jak kruche jest życie ludzkie i jak nietrwały potrafi być "ustalony porządek". Ludzie mając serdecznie dość dystansów, izolacji i "on line-ów" docenią możliwość bycia - ot tak - ze sobą. Dla samego bycia. Powróci szacunek dla drugiego człowieka, słuchanie go i uznawanie jego racji. Powrócą też wspólne działania na rzecz innych ludzi, nas wszystkich, naszego miasta... Stargard postrzegać będziemy tylko życzliwie pamiętając, że to nasze miasto i że to ono łączy nas - stargardzian.

Stargard stanie się powiatem grodzkim, powiększy się o część „obwarzanka” (gminy wiejskiej), między innymi „uzyskując” dostęp do wschodniego brzegu Miedwia.  W większym stopniu niż dzisiaj pełnić będzie rolę centralnego ośrodka  południowo-wschodniego subregionu województwa.

Samo miasto rozwijać się harmonijnie, nie tracąc nic, a wręcz nabierając większego uroku.

Do parków przemysłowych trafiać będą nadal poważne firmy. Firmy innowacyjne, wytwarzające produkty finalne i potrzebujące licznych, wysoce kwalifikowanych pracowników mieszkających tu i tu płacących podatki. Jednocześnie znacząco wzrośnie zasobność mieszkańców.

W centrum miasta powstaną urokliwe deptaki, gdyż znacznie ograniczy się tam  ruch samochodowy. A to za sprawą północnej obwodnicy Stargardu, centrum przesiadkowego z rozległym parkingiem oraz często kursującej komunikacji miejskiej - autobusowej i szynowej, która dotrze do Kluczewa.  Cieszył będzie oko wyremontowany dworzec i poczta.

Nasze miasto będzie już wygodnie skomunikowane z europejską siecią autostrad, a także z lotniskiem w Goleniowie. Cała 10-tka stanie się drogą ekspresową. Peryferyjne dzielnice nabiorą blasku skutkiem renowacji kamienic, uporządkowania ich otoczenia i remontu ulic. Jako że zrealizowane już będą największe inwestycje infrastrukturalne, wydatki miasta w większym niż dzisiaj stopniu adresowane będą  na inne cele, zaspokajające, oprócz podstawowych, wyższe potrzeby mieszkańców. Na wyspie - najstarszej części Starego Miasta, prócz Centrum Nauki, zagości estetyczna zabudowa i zieleń. Starsze zaś budynki zaznają upiększającej renowacji.

Wszystkie nasze zabytki ożyją, a profesjonalnie oświetlone zapraszać będą do Stargardu również nocą. Szlak staromiejski uzyska harmonijnie, współgrające z nim otoczenie (trasa muzealna z parkiem kulturowym, liczne urokliwe zakątki z oprawą nawiązującą do przeszłości, obiekty gastronomiczne itp.). Planty, w całości harmonijnie zagospodarowane, dzięki swemu pierwotnemu urokowi oraz nowym aranżacjom, będą ulubionym miejscem wypoczynku i rekreacji stargardzian, a jednocześnie dużą atrakcją miasta. Skończy się pozytywnie wieloletni kontredans wokół zagospodarowania  terenów po kolei wąskotorowej.

 Wszystko to zrobi doskonałe wrażenie na tysiącach gości podczas Dni Hanzy w 2026 roku.  Miasto wykorzysta tę niebywałą okazję dla promocji Stargardu, zdobycia doświadczenia i stworzenia takich przedsięwzięć, które pozostaną tu na stałe (cykliczne imprezy, infrastruktura kulturalna itp.). W odremontowanym, zadaszonym amfiteatrze gościć będą największe artystyczne sławy.

Cykliczny festiwal muzyczny np. imienia Otto Nicolaia (najbardziej znanego w świecie stargardzianina (przez jakiś czas) - twórcy operowego i założyciela słynnej Filharmonii Wiedeńskiej) odbywający się w nowoczesnym budynku nowowybudowanego Teatru Miejskiego zdobędzie uznaną renomę. Funkcjonować będzie wiele, różnorodnych miejsc związanych z kulturą. Dom Kultury Kolejarza zostanie przejęty i zrewitalizowany przez Miasto.

Większa ilość przybyszów z zewnątrz przyczyni się do rozbudowy bazy noclegowej. Dużym powodzeniem cieszyć się będzie nowopowstałe, funkcjonujące w sieci międzynarodowej, schronisko młodzieżowe.

Studenci dziennej wyższej uczelni o wyraźnym, rzadkim profilu ożywią miasto, a wysokie kwalifikacje naszych absolwentów wzmocnią stargardzką gospodarkę i uznane będą szeroko. Młodym stargardzianom nie wystarczy już bowiem podniesienie rangi miasta przez lokalizację tu KFC i McDonalds'a.

A ciągle aktywny TPS będzie się wciąż przydawał Stargardowi. 

 

 

 Jesteśmy starsi o dwadzieścia lat. Stargard, w odróżnieniu od nas, wraz z wiekiem staje się urodziwszy. Lecz dopóki jesteśmy jego ciekawi, mamy marzenia i chcemy je gonić to wciąż jesteśmy młodzi - żyjemy. Nic nam nie jest jeszcze obojętne. Nie jesteśmy letni DWUDZIESTOLETNI.

 

 

 MJ i JZ    

Zdjęcia: Maciej Dura-Pomarański, Edward Pabisiak i członkowie TPS   

 


Powrót na główną stronę